SIDEBAR
»
S
I
D
E
B
A
R
«
Czwarte międzynarodowe zwycięstwo dla Belgii w ciągu czterech tygodni
mar 5th, 2011 by Transling

Wygrywając lot z Perpignan, Belgowie zdobyli w 2006 roku czwarte z rzędu zwycięstwo międzynarodowe: Platteeuw (z miejscowości Zillebeke) wygrał lot z Dax, Devos (z miejscowości Deerlijk) wygrał lot z Carcassonne, a Meert (z miejscowości Zellik) wygrał lot z Narbonne. Palmę zwycięstwa oddali tylko niemieckim hodowcom Rutz i Synowie podczas lotu z Pau oraz holenderskiemu hodowcy Gerardowi van Tuyl podczas lotu z Barcelony.

 

Cztery tygodnie – cztery zwycięstwa!

Czwarte międzynarodowe zwycięstwo dla Belgii w ciągu czterech tygodni

Jos Josen (z Brecht): 1. międzynarodowy lot z Perpignan na 14 812 gołębi

 

Patrick Philippens

 

Lot z Marsylii (Marseille), który z powodu ptasiej grypy został zastąpiony lotem z Carcassonne, był ze względu na krótszy dystans w przeszłości zdominowany przez Niemców, podczas gdy Barcelona „należała” do Holendrów. Każdy lot ma swoją własną specyfikę, czy to ze względu na dystans, czy to ze względu na miejsce wypuszczenia, czas wypuszczenia, porę roku, czy warunki pogodowe.
Read the rest of this entry »

Kretyńskie tłumaczenie Google Translator
mar 4th, 2011 by Transling

Oto jak kretyńsko tłumaczy Translator Google:
Read the rest of this entry »

Tanie tłumaczenia
lut 3rd, 2011 by Transling

Karma Rozpłodowa Premium charakteryzuje się wyważonym składem, który pozytywnie wpływa na gołębie stare w sezonie rozpłodowym.
Read the rest of this entry »

Tłumaczenie kognitywistyczne
sty 8th, 2011 by Transling

W ostatnich latach wzrosło znaczenie badań naukowych nad ptakami. Dotyczy to szczególnie kognitywistyki, czyli tej dziedziny nauki, która zajmuje się inteligentnym zachowaniem ludzi i zwierząt (innymi słowy kognitywistyka zajmuje się zjawiskami dotyczącymi działania umysłów ludzkich oraz zwierzęcych).
Read the rest of this entry »

Zespół tłumaczy
gru 26th, 2010 by Transling

Podczas częstych spotkań z wielkimi i małymi hodowcami – długodystansowymi i krótkodystansowymi – zadawano mi często wiele pytań, na których odpowiedzi mogą zainteresować Czytelnika. Chcę jednak zaznaczyć, że na większość z nich Czytelnik sam będzie potrafił sobie odpowiedzieć, jeśli uważnie zapoznał się z posiadanymi przez siebie podręcznikami i gazetami. Niniejsze pytania i odpowiedzi mają w formie przykładów uporządkować nabytą dotychczas wiedzę.
Read the rest of this entry »

Biuro tłumaczeń
gru 23rd, 2010 by Transling

Dziś Pascal Arien ma 37 lat i jest w kwiecie wieku. Jest inżynierem i dyrektorem produkcji w zakładach Duracell, oddalonych 20 km od jego miejsca zamieszkania (wiesz Czytelniku, to tu produkuje się baterie reklamowane przez grającego na bębenku króliczka, który pozostawia w tyle inne króliki). Już obydwaj dziadkowie Pascala byli hodowcami gołębi pocztowych. Jeden z nich był naprawdę wyśmienitym hodowcą, który między innymi w 1954 wygrał lot narodowy. Jednak Pascal nie zdążył go poznać. Wychowywał się u drugich dziadków Biuro tłumaczeń, do których rodzice ze względu z na swoją intensywną pracę zawodową zawozili go w tygodniu, a odbierali na weekend.
Read the rest of this entry »

Teoria Wolfenstein Enemy Territory robi furorę
gru 7th, 2010 by Transling

Szczególnie na wiosnę w okresie kojarzenia par hodowcy wykorzystują najróżniejsze metody oceniania wartości gołębi, aby skojarzyć je tak korzystnie, jak to tylko możliwe. Zwróciliśmy uwagę na pewnego hodowcę, który zrobił furorę dzięki swojej umiejętności oceniania wartości gołębi w oparciu o teorię oka. Właściciele kilku różnych gołębników z Zagłębia Ruhry poddali swoje gołębie rozpłodowe ocenie w celu optymalnego skojarzenia ich. Niektóre z tych gołębników zaczęły odnosić następnie wyraźnie lepsze wyniki. Hodowca Wolfgang Große Ophoff stał się w międzyczasie bardzo popularny dzięki swojej metodzie oceniania gołębi. Podjęliśmy próbę zgłębienia wiedzy tego hodowcy.

Read the rest of this entry »

Doping
lis 22nd, 2010 by Transling

Zdarza się, że nasi mistrzowie podczas lotów z wiatrem ponoszą duże straty, gdyż ptaki mocno zdopingowane, nie czując zmęczenia, przelatują swój gołębnik i zatrzymują się po wyczerpaniu zapasów energii. Natomiast w forsownych, ciężkich lotach pod wiatr dzięki dopingowi dają prawdziwe „koncerty” lotowe. Przed sezonem lotowym 2010 poruszyłem temat dopingu w sporcie gołębiarskim. Przedstawiłem szereg różnych środków dopingujących oraz metod ingerencji w fizjologię organizmu ptaka. Odzew na artykuł był naprawdę imponujący. Dlatego postanowiłem przedstawić kilka pomysłów przeciwstawienia się problemowi.
Read the rest of this entry »

Chris Hebberecht z Evergem
lis 22nd, 2010 by Transling

Tym razem udałem się do Gent, a dokładniej mówiąc do Evergem, która jest dzielnicą stolicy prowincji. Nazwisko Hebberecht jest tutaj znane, ponieważ rodzina ta już od wielu lat prowadzi sklep z artykułami dla zwierząt. Fachową pomoc znajdują tutaj wszyscy hodowcy gołębi pocztowych, miłośnicy ptaków oraz hodowcy psów.

Czołowy długodystansowiec

Stefan Mertens

Nazwisko Hebberecht cenione jest również wśród hodowców gołębi pocztowych, ponieważ w rodzinie tej gołębiami lotuje się na wysokim poziomie już od ponad pół wieku, czego dowodem są liczne zdobyte tytuły mistrzowskie oraz wygrane na płaszczyźnie prowincji. Dotychczas na swoim koncie odnotowali ich już dziesięć, ponadto osiem razy drugie miejsce. Także w sezonie lotowym 1999 do dotychczasowej kolekcji tytułów doszło kilka nowych czołowych wyników na płaszczyźnie prowincji: 1. Argenton (917 gołębi), 1. Cahors (434 gołębie), 1. La Souterraine (402 gołębie), 2. Brive (939 gołębi), 2. Perpignan (179 gołębi), 2. Chateauroux (604 gołębie) oraz 2. Vierzon (495 gołębi). A teraz czas na rozmowę:

Hector De Smet
Cofnijmy się do roku 1955. W roku tym Octaaf Hebberecht, ojciec Chrisa, zapukał do drzwi hodowcy Dockera Valère’go z miejscowości Moortsele. Hodowca ten był jeszcze w posiadaniu czystej krwi gołębi Hectora De Smeta. Niemal każdy, komu udało się nabyć gołębie z tej linii, odnosił później duże sukcesy. Tak samo było w przypadku Octaafa Hebberechta, już w krótkim czasie potomstwo uzyskane z nowo nabytych gołębi pokazało prawdziwą klasę. Legendarne już dziś gołębie „Kleintje“ (1960), „Lichte Blauwen“ (1962), „Bliksem“ (1963), „Baard“ (1963) oraz „Korporal“ (1973) były wszystkie potomkami gołębi z Hectora De Smeta.
Również dzisiejsze gołębie bazowe pochodzą z tej sławnej linii. Najpierw należy wymienić tutaj „De Fijnen“, B 84-4004794. Sam zdobył 1. Chateauroux (187 gołębi), 1. Chateauroux (414 gołębi) oraz 12. Perpignan na płaszczyźnie narodowej (2.639 gołębi). Jego wyjątkowo wysoką wartość rozpłodową potwierdziły później jego dzieci. Jest ojcem m.in. następujących gołębi: „De Raket“, B 88-4103220 (1. Cahors na płaszczyźnie prowincji, 15. Cahors na płaszczyźnie narodowej na 8.167 gołębi, 15. Brive na płaszczyźnie narodowej), „De Bjorn“, B 90-551 (1. Narbonne na płaszczyźnie prowincji i 5. na płaszczyźnie narodowej na 5.006 gołębi), „De Admiraal”, B 92-605 (1. Chateauroux na 491 głębi, 1. Poitiers na 254 głębi) oraz „De Kaptein“, B 91-863 (3. Chateauroux na 606 głębi, 5. Potiers na 259 głębi).
Drugim gołębiem bazowym jest „Zwarte Vereecke“, B 83-3365256. Ptak ten został zakupiony po ufundowaniu go przez Rogera Vereecke jako gołębia do zlicytowania. Jak to czasami bywa, ptak ten początkowo był uważany za samicę. Nie był wysyłany na oblot i został natychmiast przeznaczony do gołębnika rozpłodowego. Słuszność tej decyzji udowodniły jego dzieci: „De Witpen”, B 84-333 (1. Vierzon na 711 gołębi, 8. na płaszczyźnie międzyprow. na 7.823 gołębi, 1. Limoges na 235 gołębi, 16. na płaszczyźnie narodowej na 12.988 gołębi), „De Dax”, B 88-347 (1. Dax, 182. na płaszczyźnie narodowej na 7.201 gołębi), „Tipsy”, B 85-256 (l. Dourdan 380 gołębi), „Pinoccio, B 87-586 (1. Limoges na 223 gołębi, 8. Tours na 317 gołębi).
Za trzeciego gołębia bazowego należy uznać „De Bijter”, B 83-4215191. On sam na lotach z Chateauroux uzyskał 1. konkurs na 349 gołębi oraz na 653 gołębi i dlatego w 1984 r. podczas całkowitej wyprzedaży został nabyty przez Cyriela Thijsa, jako że uzyskał tytuł najlepszego gołębia rocznego, a na dodatek był synem gołębia „Barcelona”, B 78-192, który tak na marginesie pochodził od dwóch oryginalnych gołębi Maurice’a Delbara.
„De Bijter” jest ojcem „Winnitou”, B 89-091 (1. Tours na 129 gołębi, 5. Chateauroux na 940 gołębi), „Prinseske”, B 90-412 (1. Orleans na 155 gołębi, 33. La Souterraine na płaszczyźnie narodowej na 11.859 gołębi), „Kapoen”, B 91-653 (1. Vierzon na 176 gołębi, 166. na 11.802 gołębi), „Wonderen”, B 89-016 (1. Breteul na 102 gołębi).

Wcale nie tak łatwo
Aktywnemu handlarzowi wcale nie jest tak łatwo prowadzić gołębnik długodystansowy na odpowiednim poziomie. Mimo wszystko Chris Hebberecht chyba nie ma z tym problemu.
Nasz sympatyczny Belg relacjonuje: „Gdy w 1999 r. zmarł mój ojciec, to straciliśmy nie tylko ukochanego członka rodziny, ale również głównego opiekuna gołębi. Z dnia na dzień sam musiałem zająć się całym stadem, w tym liczącą siedemdziesiąt sztuk drużyną wdowców, co kosztowało mnie niemało potu. W tym miejscu muszę nadmienić, że w tym czasie pracowałem jeszcze w fabryce chemicznej na trzy zmiany, podczas gdy żona zajmowała się sklepem. Na dodatek każdego tygodnia pracowałem na inną zmianę, przez jeden tydzień na rano, drugi tydzień na popołudnie, a trzeci tydzień na noc. Nawet jeśli wyda się to komuś dziwne, to muszę powiedzieć, że zmiana nocna przysparzała mi najmniej problemów, ponieważ w dzień miałem wystarczająco dużo czasu dla gołębi. Sprawa przedstawia się zupełnie inaczej w przypadku zmiany porannej lub popołudniowej i bez pomocy żony w życiu nie poradziłbym sobie z karmieniem gołębi.”

Wdowieństwo
W sezonie 2000 drużyna lotowa składała się z 40 starych i 30 rocznych wdowców. Do dyspozycji wdowców pozostaje pięć przedziałów gołębnika.
Z wyjątkiem gołębi rocznych z jednego przedziału wszystkie gołębie kojarzone są wcześnie. Chris Hebberecht praktykuje – podobnie jak wielu innych hodowców – metodę, zgodnie z którą pierwszy lęg gołębi rozpłodowych podkłada gołębiom rocznym tak, aby gołębie rozpłodowe natychmiast rozpoczęły powtórny lęg. Równocześnie gołębie roczne z ostatniego przedziału są parowane, aby można było im podłożyć drugi lęg gołębi rozpłodowych. Gołębie rozpłodowe same odchowują młode dopiero z trzeciego lęgu.
Po odchowaniu gołębi młodych gołębie lotowe znów mają okres spoczynku.
W tym czasie gołębie rzadko są wypuszczane i celowo nie są karmione zbyt obficie. Mieszanka składa się teraz w 75% z karmy pierzeniowej i w 25% z karmy oczyszczającej. Jest ponadto codziennie uzupełniana karmami Succes-Corn oraz Levu-Corn.
Z początkiem kwietnia gołębie lotowe ponownie łączone są ze swoimi samicami, a następnie przebywają ze sobą trzy do czterech dni. Chris Hebberecht rozpoczyna następnie wywozić ptaki. Jeśli pogoda w marcu jest szczególnie ładna, to czasami już na wcześniejszy termin wyznacza rozpoczęcie wywożenia gołębi na prywatne loty treningowe.
W tym czasie do akcji wchodzi również weterynarz tak, aby mieć pewność, że wszystko jest w porządku. Jednak leki podaje tylko i wyłącznie na zalecenie weterynarza.

Podział na drużyny
Pierwsze loty treningowe na dystansie do 300 km gołębie lotowe odbywają wspólnie. Później dzielone są na różne grupy. Celem takiego postępowania jest zmniejszenie ryzyka.
Osobne koszowanie gołębi na różne loty pozwala uniknąć udziału wszystkich gołębi w naprawdę katastrofalnym locie, gdyby taki rzeczywiście miał mieć miejsce. Ponadto w ten sposób można bez problemu koszować gołębie na wszystkie loty na dystansie długim i super długim.
„Z powodu braku czasu karmę podaję gołębiom we wspólnym korytku. Tylko podczas specjalnego dokarmiania kukurydzą, nasionami i karmą Energy Corn wykorzystuję do tego celu indywidualne miseczki, znajdujące się w celach. Zwykły schemat karmienia, stosowany przeze mnie, jest stosunkowo prosty: Podstawę stanowią 2/3 mieszanki sportowej (składającej się z karm Sport Plus firmy Versele Laga, Sport Extra firmy Versele Laga oraz Super Spezial firmy Van Robaeys.”
„Leki nie odgrywają u mnie dużej roli. Wprawdzie po każdym locie gołębiom podaję Ronidazol przeciw trychomonadozie, dodając też Colombine Glucose + witaminy, jednak oprócz tego nie podaję innych leków. Na szczęście właściwie nigdy nie mam problemów z ornitozą. Najprawdopodobniej dużo większą rolę niż nam się wydaje odgrywają tu gołębniki. A sam osobiście jestem zdania, że posiadam bardzo dobre gołębniki.”
„Czy motywacja ma znaczenie? Na pewno, jednak ja sam niespecjalnie z niej korzystam. Przed każdym koszowaniem wdowcom pokazuję ich samice i tyle na ten temat. Gołębie, które nie są koszowane w weekend, na pewien czas odstawiam do osobnego gołębnika, ponieważ gołąb, który nie jest koszowany, lub który nie powrócił z lotu, nie potrzebuje też samicy. To wszystko.”

Gołębie mają do dyspozycji zawsze duże ilości różnorodnego gritu!

Gołębie młode
Każdego roku Hebberecht na własne potrzeby odchowuje około siedemdziesięciu gołębi młodych, które do połowy czerwca trzymane są w zaciemnianym gołębniku. Lotuje nimi najpierw metodą przesuwanych drzwi, a od początku sierpnia z gniazda. Lotowanie gołębiami młodymi z gniazda ma według Chrisa Hebberechta swoje wady i zalety. Do zalet należy łatwiejsze typowanie wstępne młódków. Istotną wadą jest natomiast to, iż gołębie młode, lotowane z gniazda, drużynowo nie osiągają regularnie takich sukcesów, jak młode lotowane już metodą wdowieństwa. Jednak każdy sam musi podjąć odpowiednią decyzję, w przypadku Chrisa Hebberechta decyzja ta wypadła na korzyść lotów z gniazda.
Późniejsze gołębie młode, z których Chris Hebberecht też odchowuje pojedyncze sztuki, trenowane są tylko na dystansie do 200 km. Sprawdzić się muszą jako gołębie roczne, w przeciwnym razie szybko znikają z gołębnika.

Chris Hebberecht
Kapellestraat 52
B-9050 Evergem
Tel. (0032)92 53 8067


Józef Wania
lis 22nd, 2010 by Transling

Od gołębi ozdobnych do pocztowych

Zdjecie autora Tadeusz Nowak

Jak to się stało, że zostałeś hodowcą?

Pamiętam, kiedy zafascynowałem się gołębiami, i to wcale nie pocztowymi. Otóż mój tato hodował dominikany, kolorowe mewki. Wtedy pierwszy raz zetknąłem się z tymi ptakami. Natomiast ojciec mojego przyjaciela hodował gołębie pocztowe i to chyba u niego miałem okazję poznać ten szczególny typ gołębia domowego. Pamiętam, że bardzo zainteresowało mnie wywożenie gołębi na loty oraz to, że potrafiły później odnaleźć drogę powrotną do gołębnika. Wówczas wozem zawożono gołębie z Brzozowa do Rymanowa, a dalej gołębie wysyłane były pociągiem.

Z czasem stopniowo zacząłem zastępować gołębie ozdobne, które na przykład padły ofiarą jastrzębia, gołębiami pocztowymi. Po likwidacji hodowli gołębi ozdobnych zająłem się już tylko hodowlą gołębi pocztowych. Gdy już po uszy zakochałem się w gołębiach sportowych, zacząłem kupować je za drobne pieniądze od różnych przypadkowych hodowców. W 1975 r. zapisałem się do PZHGP i stałem się członkiem sekcji w Brzozowie.

Rozpocząłem lotowanie, jednak początki były niesamowicie trudne i mało obiecujące. Straty były ogromne, na przykład z zakoszowanych na lot sześciu gołębi wracały tylko cztery. Myślę, że wynikało to ze słabej jakości gołębi, które wówczas posiadałem. Niezrażony nadal rozwijałem hodowlę, powiększyłem gołębnik. Tato początkowo był temu przeciwny, ponieważ rozbudowywany gołębnik mieścił się w górnej części stodoły i istniało zagrożenie zanieczyszczenia zboża. Ponieważ jednak ciężko pracowałem i pomagałem w gospodarce, to w końcu w nagrodę przychylił się do mojego pomysłu. Zacząłem kupować gołębie u lepszych hodowców, ponieważ moje ambicje były wysokie. Imponował mi na przykład kolega Czesław Dota, który podczas konkursu kończył odbijać gołębie, gdy my dopiero zaczynaliśmy je odbijać. Chciałem dorównać do takich właśnie hodowców i wierzyłem, że mnie również stać na takie wyniki. Dlatego zakupiłem u niego między innymi niebieską, pstrą samicę. Proszę sobie wyobrazić, że w tym czasie zarabiałem 3,5 tysiąca złotych, a samicę tę kupiłem za… 5 tysięcy złotych! Jednak to była zła decyzja. Gołąb był wprawdzie bez wątpienia wartościowy, to jednak słabo się na tym wszystkim jeszcze znałem, byłem miernym hodowcą i niestety moje wysiłki szły na marne.

Dopiero, gdy zacząłem odwiedzać innych hodowców, zacząłem sporo się uczyć. Najwięcej zyskałem z kontaktów ze ś.p. Józefem Grytem, który dzielił się ze mną doświadczeniem i gołębiami. Od niego nabyłem ok. 30 gołębi, których nie pozwolił mi jednak koszować. Pamiętam, jak powiedział wówczas: „Jak sobie z tych gołębi odchowasz kolejne pokolenia, to wtedy będziesz mógł ryzykować ich stratę.” Następnego roku pomógł mi sparować te gołębie, a gdy uzyskanymi w ten sposób gołębiami młodymi zdobyłem tytuł wicemistrza sekcji, to uwierzyć nie mogłem w ten nagły sukces. Od razu zwiększyła się też moja motywacja i jeszcze intensywniej zająłem się swoją hodowlą. Starsi hodowcy nie mogli uwierzyć, jak to się dzieje, że tak młody i niedoświadczony hodowca zrobił takie wyniki. W kategorii gołębi starych nie osiągnąłem żadnych sukcesów, jednak tytuł wicemistrza sekcji w kategorii gołębi młodych udało mi się wówczas zdobyć dwa razy: w 1984 i w 1985 roku. W kolejnym roku rozpocząłem lotowanie tymi ptakami już jako gołębiami rocznymi, jednak traciłem sporo z nich. Wtedy zainterweniował kolega Gryt i kategorycznie kazał mi w połowie sezonu przerwać udział w lotach. Okazało się też między innymi, że zbyt dobrze karmiłem gołębie, więc i to również skorygowałem. W ten sposób kolejnego roku, gdy pierwszy raz w życiu zacząłem lotować wdowcami, Czesław Dota, wieloletni mistrz, o mało nie przegrał ze mnie. Udało mu się uciec dopiero podczas ostatniego lotu i tak zostałem wicemistrzem oddziału. Od tego czasu zaczyna się moja prawdziwa kariera sportowa nadal pod czujnym okiem ś.p. Józefa Gryta.

Gdy poznałem Andrzeja Kowalika, pierwszy raz pojechałem na wystawę do Holandii. Było to w roku 1992. Wówczas Eijerkamp wystawił gołębie „Bond” i „Mazany Romario”.

Józef Wania

Przysietnica 811

36-200 Brzozów

Tel.:                 (13) 434 90 44

Tel. kom.:            606 120 840

»  Substance:WordPress   »  Style:Ahren Ahimsa
6 odwiedzających teraz
3 gości, 3 bots, 0 członków
Najwięcej dzisiaj: 9 o godz. 02:54 am UTC
Ten miesiąc: 22 o godz. 05-15-2012 07:37 pm UTC
Ten rok: 55 o godz. 02-06-2012 06:53 am UTC
Cały czas: 56 o godz. 01-11-2011 02:50 am UTC
Uses wordpress plugins developed by www.wpdevelop.com